Wołowe Sakiewki Króla
Majówka, majówka, majówka grill i... deeeszcz?! NIeEeEeeEee..!
A jednak tak, gdzieniegdzie pogoda nie zezwala szlachcicom opędzlować grillowanej kiełbachy czy karkówy, ale ja mam plan, ja mam moc, ja mam... WOŁOWE SAKIEWKI KRÓLA MADAFAKERSY ! :D
Szlachetne Jadom!
1) GOŃ PO SŁUŻBĘ, NIECH KONIE OSIODŁA I JADOM NA TARGI:
- 300 gram mielonej wołowiny
- 1 czerwona cebula
- 1 czerwona papryka
- 1 żółta papryka
- Szczypior
- 3 ząbki czosnku
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1 i 1/2 szklanki mleka
- 2 jaja
- Oregano
- Słodka papryka w prochu
- Pieprz cayenne
- Sól morska
- Pół kostki rosołowej
- Olej roślinny
2) TERAZ LEĆ PO SŁUŻBĘ NIECH ONI SIĘ Z TYM UPORAJĄ:
- Mleko, mąkę, łyżkę stołową oleju, szczyptę soli i 2 jajka wysyłamy do lochu zwanego miską i skazujemy na męki mikserem, aż więzień pęknie i będzie płynny, o to wyłania się w tej opowieści pan ciasto na naleśniki
- Kat musi ściąć dziś kilka zakutych łbów, więc obie papryki na szubienicę i tniemy w kostkę, żeby nie było mało to cebula i czosnek skazane na poszatkowanie
- Pan pół kostki rosołowej.. no cóż do wrzątku z nim, niech się rozpuści w 3/4 szklanki wrzącej wody
3) U KRÓLA HUMORU BRAK, WIĘC BŁAZNA WYGNANO DO SMAŻENINY:
- Za zadanie błazen ma usmażyć 4 duże, porządnie naleśniki by zadowolić króla
4) NIE ZADOWOLIŁ GO... NIECH SMAŻY DALEJ:
- Na rozgrzanej patelni zeszklić miał cebulę, dosmażając czosnek, lecz to i tak było nadal za mało... Więc błazen ten nieszczęsny dorzucił obie papryki i smażył do zmiękczenia i wywalił całość na talerz
- Król nakazał mu dalszej pracy, więc błazen obsmażył mięso i zalał bulionem rosołowym
- Nagle nasz bohater błazen sam w sobie wymyślił pomysł i doprawił całość za pomocą oregano, słodką papryką, pieprzem cayenne i solą morską, po czym wrzucił z powrotem warzywa i dusił całość do odparowania wody
- Wyłożył na naleśnika porcję tej potrawy i zaniósł królowi...

5) KRÓL JUŻ PRAWIE BYŁ ZADOWOLONE LECZ:
- Lecz podana potrawa mu się nie podobała
- A że króla jak to króla najbardziej zadowala zdzieranie podatków z biednym wieśniaków, błazen wpadł na pomysł (już nie pierwszy z resztą) i zawinął te naleśniki w paczuszki, wiążąc je szczypiorem
- I w ten sposób powstały Sakiewki do jedzenia, błazen był bohaterem, lecz happy endu nie będzie po mimo, że król był szczęśliwy i najedzony, to strącił i tak błazna do lochów, amen.